facebook
mail
heart
koperta
 
 
 

  

 

 

Wczoraj(09.04.2015) w końcu odbyłam swoją pierwszą w życiu wizytę u trychologa. Jak wiecie zmusiło mnie do tej wizyty wzmożone wypadanie włosów, zaczerwieniona skóra głowy, krwawiące strupki... Jak wyglądała wizyta u trychologa? I co się stało z moją skórą głowy? Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam do dalszego czytania!

 

Zacznę od tego, że w ostatnim tygodniu moje krwawiące strupki na skórze głowy zamieniły się w ropne bąbelki. Wyglądały one jak pryszcze, ale pryszczami nie były...
Jak opisywałam w jednym z wpisów, byłam z tym u dermatologa(przy okazji). On oglądając moją skórę głowy stwierdził, że nic mi nie jest i nic niepokojącego na skórze głowy nie widzi. Oglądał dalej, aż w końcu stwierdził, że to prawdopodobnie łojotokowe zapalenie skóry głowy. Ja w to nie wierzyłam, bo mi to bardziej wyglądało na zapalenie mieszków włosowych. Ale z racji, że u tej Pani dermatolog leczyłam się już 3 lata na trądzik uznałam, że jest na tyle doświadczona, że wie lepiej ode mnie i tyle. Nie przepisała mi zupełnie nic na ŁZS, jedynie żel z Dermeny na wypadanie włosów i stymulację nowych włosów. Wcierałam go po każdym myciu włosów, ale nic mi nie pomógł. W końcu załamana nadmiernym wypadaniem i coraz to gorszym stanem skóry głowy zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę u trychologa. Swoją pierwszą w życiu. Wizyta niestety była dopiero na za 2 tygodnie, ale cierpliwie czekałam. Przez ten czas (jak i jeszcze 2 tygodnie przed) nie stosowałam na skórę głowy nic. To samo na włosy. Zero odżywek, zero masek. Jedynie myłam je co 2 dni, choć czasami je przetrzymywałam do 3-4 dni. Do tego celu stosowałam szampon Hipp. Dwa razy umyłam je szamponem oczyszczającym bo uznałam, że może potrzebują oczyszczenia... Niestety, to nie to.
W końcu nadszedł długo oczekiwany, piękny dzień... 09.04.2015 rok.

 

WIZYTA U TRYCHOLOGA

Włosy umyłam dzień przed szamponem Hipp.  Na wizytę przyniosłam również wszystkie możliwe badania(morfologia, tarczyca, usg tarczycy...). Gdy zostałam zaproszona do gabinetu, zaczęłam wypełniać kartę pacjenta.

 

Po wypełnieniu jej oraz po przeanalizowaniu badań Pani Gosia, z resztą bardzo młoda uznała, że wszystko jest ok. Badania TSH, wszystko w normie. Wypytała mnie o mój tryb życia, stresy w ostatnich miesiącach i tygodniach, miesiączki, dietę, aktualną pielęgnację włosów i oczywiście o problem z jakim się do niej zwracam. Po tym dość długim wywiadzie zaczęło się badanie. Najpierw obejrzenie skóry głowy, potem badanie przez mikrokamerę. Taka kamera powiększa obraz 200krotnie, a w niektórych gabinetach, tych bardziej wyposażonych zdarzają się kamerki które powiększają taki obraz aż o 400 razy :)

Moim oczom ukazały się włosy i moja skóra głowy. Na pierwszy rzut oka było widać, że jest przetłuszczona(w końcu nie myłam!). Ale byłam taka dumna, gdy Pani Gosia stwierdziła, że mam bardzo zdrowe włosy! Sama to zauważyłam i aż mnie to zdziwiło! Wystarczy spojrzeć :)

 

Dla porównania, włosy zniszczone:

 

 

Oczywiście aparatem nie udało mi się więcej wychwycić bo ekran monitora nie współgrał z obiektywem mojego aparatu :) Ja natomiast widziałam wszystko dokładnie. Każdy włos po kolei: wszystkie zdrowiuśkie i gładziutkie. Zero poszarpańców!

Starałam się to również nagrać na filmiku video:

 

Jeśli chodzi o moją manię robienia zdjęć:

 Pani Małgosia stwierdziła, że spotyka się pierwszy raz z klientką która co chwile robi zdjęcia i ma takie duże pojęcie o włosach. Cóż.. :)

Jeśli chodzi o skórę głowy i moje wypadanie włosów, to na szczęście nie mam ani łojotokowego zapalenia skóry, zapalenia mieszków włosowych, łysienia androgenowego... nic! Moim powodem wypadania, strupków, bąbelków i innych było podrażnienie wywołane nadmiernym gromadzeniem się łoju wokół mieszka włosowego. Na to bym nie wpadła!

Okazało się, że zwykły szampon dla dzieci(w moim przypadku Hipp) nie oczyszcza mi dokładnie skóry głowy. Oczywiście wiedziałam o tym, w końcu jak tak delikatny szampon może oczyszczać skalp? W tym celu oczyszczałam bardzo dokładnie każdą partię skóry na mojej głowie szamponem z SLS (Barwa pokrzywowa lub szampon rumiankowy) raz na 2 tygodnie + peeling cukrowy. Niestety okazało się, że mój skalp potrzebuje częstszego oczyszczania i częstszego mycia.

Swoje włosy myłam raz na 3 dni, czasem przedłużałam ten czas do 4 dni i już wiem, że był to dość duży błąd. Według Pani trycholog, swoją skórę głowy powinnam oczyszczać co drugi dzień i najlepiej by było, gdybym zmieniała szampony co każde mycie. I tak też zrobię. Zero przetrzymywania włosów i zero męczenia ich! Od dziś stosuję szampony oczyszczające 1-2 razy w tygodniu! Gdybym wiedziała, że to od tego robią mi się te bolesne strupki... ach!

Poza tym Pani Gosia stwierdziła, że moja skóra głowy jest jak najbardziej zdrowa, oprócz tego, że mam zatkane mieszki włosowe od zanieczyszczeń i łoju, które z delikatnym szamponem się nie zmywają. Cebulki włosowe z tego co się dowiedziałam osłabiły się, stąd również wypadanie włosów. Natomiast cebulki w miejscach gdzie włosy wypadły są i mają szansę wyrosnąć i zagęścić czuprynkę. Bejbiki również rosną, tylko są nieco osłabione...

 

Na karteczce dostałam rozpiskę szamponów jakie powinnam stosować. Przede wszystkim były to szampony pokrzywowe, z czarnej rzepy, łopianu i te z Green Pharmacy, Yves Rocher i Farmony.

Oprócz tego Pani trycholog zaleciła mi oczyszczanie skalpu solą kuchenną jodowaną drobnoziarnistą raz w tygodniu plus masaż do 5 minut.

 

Kolejnym etapem mojej wizyty trychologicznej był zabieg polegający na oczyszczeniu mojego skalpu z wszelkich zanieczyszczeń i łoju oraz dodatkowo pobudzeniu cebulek do dalszego wzrostu i ukrwienie tych słabszych. Stosowane w tym gabinecie produkty były skomponowane w głównej mierze na bazie ziół i minerałów, które miały właściwości: przeciwzapalne, bakterjobójcze, grzybobójcze, antywirusowe, tonizujące, oczyszczające, antyseptyczne i rozkurczające. Łagodziły podrażnienia i ból, przyspieszały gojenie ran, poprawiały ukrwienie skóry, wzmacniały system immunologiczny, zawierały naturalne witaminy i minerały. Zostałam zaproszona do gabinetu obok. Tam czekały na mnie 4 etapy zabiegu.

 

ETAP PIERWSZY

 

Posmarowanie skóry głowy preparatem Orising, który oczyścił dokładnie skórę głowy. Dodatkowo masaż wykonywany rękawiczkami (higiena moi drodzy!) przez ok 10 minut. Bardzo relaksujące. Po kilku minutach czułam przyjemne mrowienie i zimno na moim skalpie.

 

 

 

ETAP DRUGI

 

Kolejny preparat na skórę głowy, pobudzający cebulki włosowe do wzrostu. Był on stworzony m.in z takich składników jak mięta. Nie pamiętam jego nazwy, aczkolwiek wiem, że kosztuje w Aptekach ok. 180 zł (tak o wszystko dokładnie wypytałam, nawet o cenę preparatów...).

Po nałożeniu preparatu zostałam zaproszona na fotel, na którym moje włosy zostały owinięte w opaskę i... rozpoczęłam zabieg w tzw. Ozonowej Saunie Parowej!

 

 

Dla tych co nie wiedzą, Ozonowa Sauna Parowa jest zabiegiem, który głęboko nawilża włosy, szczególnie te osłabione, wysokoporowate, łamliwe czy wysuszone.

Poza tym wcześniej nałożony na skórę głowy preparat, głębiej się dzięki temu wchłania i lepiej stymuluje cebulki włosowe.

 

Jak widać na poniższych zdjęciach- było super!

 

 

Było gorąco... i to bardzo!

 

 

 

 

 

Zabieg ten trwał 30 minut. Nie czułam zupełnie nic, poza gorącem na mojej głowie :)

Po upływie 30 minut, zostałam poproszona o zajęcie miejsca przy lustrze. I wtedy zaczął się...

ETAP TRZECI

 

Moje włosy po tym zabiegu zupełnie ''nie wyglądały'', co jest oczywiście normalne:

 

 

Na takie włosy i skórę głowy został nałożony następny preparat na ukrwienie cebulek i stymulację ich. Moja reakcja po nałożeniu go na skórę była natychmiastowa- zimno! A wręcz.. lodowato :) Moja skóra głowy była tak bardzo rozgrzana i gorąca, że preparat wydawał się lodowaty... Ale nie powiem, masaż takim lodowatym preparatem był całkiem przyjemny! 

Po nałożeniu go, Pani Małgosia zaczęła przyrządzać maskę, aby teraz oprócz skóry głowy, zadbać również o włosy. Tak też się stało. Maska mleczna z proteinami wraz z dodatkami mięty i innych preparatów została nałożona pędzelkiem na moją skórę głowy oraz włosy.

 

 

Gdy kosmetyki już całkowicie "zajęły" moją głowę, zostałam poproszona o zajęcie miejsca na drugim foteliku. A raczej krzesełku :D

 

 

Nie wiem niestety jak to urządzenie się nazywa, natomiast wiem, że buchało od niego takie samo gorąco jak przy Ozonowej Saunie Parowej. To urządzenie powodowało, że kosmetyki lepiej wchłaniały się w głąb włosa oraz w głąb skóry, dzięki czemu preparaty miały szansę zadziałać!

 

 

Po upływie 15 minut pozostał już ostatni etap, czyli... mycie!

 

 

ETAP CZWARTY

 

 

Oczywiście u fryzjerów mycie wygląda nieco inaczej. U tych bardziej doświadczonych osób, które mają salony fryzjerskie mycie przeważnie jest bardzo przyjemne. Delikatny masaż... pewnie wiele z Was uwielbia to uczucie! Natomiast w tych salonach, gdzie niestety fryzjerki za bardzo nie przejmują się tym, jak myją włosy... to mycie nie jest ani trochę przyjemne. Szarpanie, ciągnięcie, urywanie włosów... dramat! Na szczęście u trychologa mycie jest jeszcze bardziej przyjemne niż u doświadczonych fryzjerów :) Myślę, że znaczenie tu miały również wcześniejsze zabiegi. Moja skóra była tak "delikatna", że w ogóle prawie jej nie czułam, o ile można tak powiedzieć
Mycie było niezwykle przyjemne. Bardzo delikatny masaż, potem spłukanie letnią wodą, nałożenie szamponu pokrzywowego, spłukanie ciepłą wodą... i znów szampon ale tym razem już inny(bodajże z czarną rzepą wnioskując po zapaszku).  Po umyciu włosów, włosy zostały odsączone w coś, co wyglądem przypominało ręcznik kuchenny. Potem "rozczesywanie" włosów palcami, odplątanie supełków i potraktowanie ich dosyć sporą ilością olejku odżywczego Mythic Oil. Z racji, że była godzina już dosyć późna bo po 20, poprosiłam o wysuszenie włosów. Cóż musi być ten pierwszy raz od niepamiętnych czasów! Mimo wszystko włosy po suszeniu były cudowne. Mięciutkie, pachnące. Skóra głowy była odprężona, a włosy na prawdę... cud! Co prawda były bardziej pofalowane niż kręcone, ale miękkość i blask pierwsza klasa!  Z wizyty jestem naprawdę bardzo zadowolona, choć cena tych zabiegów jak i samej wizyty powala... Ale cóż! Nie żałuję, a wręcz jestem bardzo szczęśliwa!

 

*Koszt badania i konsultacji trychologicznej; 90zł

*Koszt zabiegu; 140zł

Razem: 230zł

Czas: 1,5h

 


 ZDJĘCIA SĄ AUTORSTWA BLOGGERKI WŁOSOWEJ Z BLOGA WWW.CUKROWA-KSIEZNICZKA.PL
DLA SPROSTOWANIA: PRZEZ DWA LATA MÓJ BLOG BYŁ NA AKTYWNY BLOGSPOCIE Z ADRESEM WWW.CUKROWA-KSIEZNICZKAA.BLOGSPOT.COM
JEDNAK TE CZASY JUŻ PRZEMINĘŁY.

WSZYSTKIE ZDJĘCIA SĄ MOJEGO AUTORSTWA(CUKROWEj KSIĘŻNICZKI) DLATEGO BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE ICH.


Dodaj komentarz

Napisz do mnie

Bloglovin

Follow

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

newinsta.png

instanew.png

FACEBOOK

POPULARNE WPISY

DSC00428.JPG

Cebulki zostają odżywione, ukrwione, rozgrzane i tym samym stają się mocniejsze,a włosy nie wypadają lub wypadają w mniejszej ilości niż do tej pory. Pojawia się mnóstwo kłujących baby hair oraz włosy zaczynają szybciej rosnąć. A to wszystko dzięki Kapoor Kachli (...)

CZYTAJ DALEJ


olej_1.jpg

Nałożenie oleju na włosy jest doskonałym rozwiązaniem dla włosów suchych, łamliwych, zniszczonych, rozdwojonych, matowych, z łupieżem czy ze skłonnością do wypadania. Olejowanie włosów odżywia je, poprawia ich sprężystość, blask, regeneruje je, nawilża i znacznie wpływa na poprawę ich wyglądu...

CZYTAJ DALEJ


aasas.JPG

Twoje końcówki się łamią, rozdwajają i kruszą... Co zrobić aby tego uniknąć? Jak zabezpieczać końce? Przedstawiam pięć podstawowych zasad, które sprawią że Wasze końce odżyją i odwdzięczą się ładniejszym wyglądem...

CZYTAJ DALEJ



large_3.jpg

O tym co najkorzystniej wpływa na wzrost i kondycję naszych włosów możecie poczytać w tym wpisie.
Przede wszystkim powinniśmy wiedzieć jakie witaminy czy minerały wpływają na stan naszych włosów. W naszym jadłospisie na pewno powinna znaleźć się biotyna,
białko, żelazo, cynk, witamina A, D, C, E, krzem, magnez, kwas foliowy i witamina B, B6, B12. Wszystkie te witaminy i minerały wpływają na stan i kondycję naszych włosów....

CZYTAJ DALEJ


IMG_1188.JPG

Maska Himalaya to idealny kosmetyk do skóry trądzikowej oraz skłonnej do przebarwień słonecznych/trądzikowych. Dzięki niej możemy również pozbyć się zaskórników i rozszerzonych porów. Posiada bardzo naturalny skład, oparty na ziołach, białej glince i trzech składnikach które grają tu kluczową rolę

CZYTAJ DALEJ


jak-szybko-i-skutecznie-zapuscic-wlosy.jpg
Co zrobić, aby włosy rosły szybciej?Czy są na to jakieś magiczne sposoby? Okazuje się, że jednak tak i można sprawić że włosy zamiast standardowego 1 centymetra na miesiąc zaczną rosnąć nieco szybciej.... Jak to zrobić? Zapraszam do lekturki :)

CZYTAJ DALEJ


10318706_788610287825550_1941582229_n-tile.jpg

Wpis o moich włosach. Jak udało mi się je zagęścić? Co zrobiłam, że zmieniłam ich wygląd na lepsze? Jak pozbyłam się przerzedzeń, zakoli? Jak o nie dbałam przez ostatnie kilka miesięcy? 

CZYTAJ DALEJ


 

DSC01170.JPG
Książki poświęcone urodzie. Jeśli jesteście ciekawe jakie książki czytam oraz czy warto pójść do biblioteki i wypożyczyć choćby jedną z trzech wymienionych - przeczytajcie ten wpis. Książki które przedstawiam w tym wpisie to: ''Uroda bez tajemnic'' , '' Palce przywracają młodość twarzy'' , ''Co mówi ciało'' ....

 CZYTAJ DALEJ


DSC01075.JPG

Na napisanie tej recenzji miałam dość dużo czasu, dzięki czemu mogłam sprawdzić skuteczność odżywki oraz efekty jakie -  rzekomo - miały się po niej pojawić. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że odżywka działa na wzrost, pogrubienie, wzmocnienie i zagęszczenie rzęs (...)

CZYTAJ DALEJ


19a4f99e83b2495c38896c55a0889052c41b6f59.jpg

LATO.
Słońce, chlor, słona morska woda, to wszystko ma negatywny wpływ na nasze włosy
. Dlatego co robić aby im nie zaszkodzić? Pamiętajcie, że latem o włosy trzeba dbać intensywniej, podobnie jak zimą (...)

CZYTAJ DALEJ 




snap.png
INSTANOWE.pngfacebookzikona.png



Licznik odwiedzin

2751230
Today
Yesterday
This Week
Last Week
This Month
Last Month
All days
2645
2779
5424
842911
63791
61484
2751230

TRANSLATOR

English French German Italian Portuguese Russian Spanish
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates

Copyright © Cukrowa Księżniczka. Wszelkie prawa zastrzeżone!